Streszczenie

Słowa „radykalny”, „ekstremistyczny” i „terrorystyczny” bywają używane tak, jakby opisywały kolejne stopnie tej samej drabiny. To mylący obraz. Radykalny pogląd nie jest diagnozą, przestępstwem ani wiarygodną prognozą przemocy. Człowiek może domagać się głębokiej zmiany ustroju i konsekwentnie odrzucać przemoc. Może też użyć przemocy bez rozbudowanej ideologii, pod wpływem więzi grupowej, osobistego konfliktu, poszukiwania statusu albo splotu wielu okoliczności.

Najbezpieczniej mówić o trzech odrębnych, choć czasem powiązanych wymiarach:

  1. treści przekonań — od konwencjonalnych po skrajnie antypluralistyczne;
  2. stosunku do przemocy — od jej jednoznacznego odrzucenia po moralne usprawiedliwianie;
  3. zachowania — od legalnej wypowiedzi i protestu, przez różne czyny zabronione, po przemoc terrorystyczną.

„Radykalizacja” jest nazwą procesu, nie stałej cechy człowieka. Jeżeli przedmiotem zainteresowania jest bezpieczeństwo, potrzebne jest dopowiedzenie: radykalizacja prowadząca do przemocy albo do terroryzmu. Takie sformułowanie nie rozwiązuje wszystkich sporów, ale stawia granicę tam, gdzie powinna się znajdować: między kontrowersyjną myślą a popieraniem, przygotowaniem lub stosowaniem przemocy.

Ten artykuł porządkuje język całego działu. Nie przedstawia jednej teorii radykalizacji ani katalogu „sygnałów terrorysty”. Modele procesu, czynniki ryzyka i narzędzia oceny wymagają osobnej analizy. Tutaj najważniejsza jest reguła: termin powinien wskazywać, co dokładnie zaobserwowano — pogląd, zmianę poglądu, intencję, relację, przygotowanie czy czyn — zamiast zastępować te informacje etykietą.

Dlaczego definicje mają znaczenie praktyczne

Spór o słowa może wyglądać jak problem akademicki, lecz jego skutki są bardzo konkretne. Od przyjętej definicji zależy:

  • kogo obejmie program profilaktyczny;
  • jakie dane będzie wolno gromadzić;
  • czy nauczyciel potraktuje wypowiedź ucznia jako temat do rozmowy, czy jako incydent bezpieczeństwa;
  • czy pracownik socjalny odróżni konflikt rodzinny od mobilizacji do przemocy;
  • czy badacz policzy zmianę opinii, członkostwo w grupie, przygotowanie ataku czy skazanie;
  • czy sukcesem programu będzie brak przestępstwa, zerwanie relacji z organizacją, czy zmiana światopoglądu;
  • czy państwo będzie reagować na czyn i wiarygodne zagrożenie, czy na niepopularną tożsamość.

Jeżeli „radykalizację” zdefiniuje się bardzo szeroko, niemal każda gwałtowna zmiana poglądów może znaleźć się w polu bezpieczeństwa. Powstaje wtedy mnóstwo fałszywych alarmów, a instytucje zaczynają obserwować ludzi dlatego, że są gniewni, religijni, antysystemowi albo związani z kontrowersyjnym ruchem. Jeżeli definicja będzie skrajnie wąska i obejmie dopiero bezpośrednie przygotowanie zamachu, zniknie przestrzeń dla dobrowolnej pomocy oferowanej wcześniej.

Dobra definicja nie ma więc uczynić rzeczywistości prostą. Ma jawnie pokazać granicę zadania. Innej definicji potrzebuje historyk badający XIX-wieczne ruchy radykalne, innej psycholog analizujący usprawiedliwianie przemocy, innej zespół prowadzący przypadek, a jeszcze innej sąd stosujący przepis karny. Błąd pojawia się wtedy, gdy znaczenie przenosi się z jednego kontekstu do drugiego bez ostrzeżenia.

Mark Sedgwick wykazał, że pojęcie radykalizacji nabiera różnych treści w co najmniej kilku porządkach: bezpieczeństwa, integracji społecznej i polityki zagranicznej. Zachowanie uznane za oznakę nieudanej integracji nie musi być sygnałem zagrożenia, a ruch nazywany radykalnym w sporze politycznym nie staje się przez to organizacją terrorystyczną.1 Peter Neumann wskazał z kolei podstawową oś nieporozumień: część autorów opisuje przede wszystkim zmianę przekonań, a część drogę do działania. Oba procesy mogą się spotkać, lecz nie są tożsame.2

Radykalizm: zmiana sięgająca do korzeni

Słowo „radykalny” wywodzi się od łacińskiego radix, czyli korzenia. W najprostszym sensie oznacza dążenie do zmiany głębokiej, dotyczącej podstaw istniejącego porządku, a nie drobnej korekty. Samo słowo nie przesądza:

  • czy cel jest demokratyczny czy autorytarny;
  • czy proponowane środki są pokojowe czy przemocowe;
  • czy postulaty poszerzają prawa, czy mają je odebrać;
  • czy ruch stanowi małą mniejszość, czy zdobył szerokie poparcie;
  • czy jego pomysły są trafne.

Historyczne konotacje radykalizmu nie są wyłącznie negatywne. Reformy, które później stały się częścią demokratycznego centrum — rozszerzenie praw wyborczych, zniesienie niewolnictwa, równouprawnienie kobiet czy prawa pracownicze — bywały wcześniej uznawane za radykalne. Nie wynika z tego, że każdy dzisiejszy radykalizm jest postępowy. Wynika jedynie, że odległość od bieżącego centrum politycznego nie jest miarą przemocy ani moralnej wartości programu.

„Radykalny” jest pojęciem relacyjnym. Pogląd może być radykalny:

  • wobec status quo w konkretnym państwie;
  • wobec programu własnego ruchu;
  • w danym okresie historycznym;
  • w odniesieniu do sposobu zmiany, a nie jej celu.

To, co w jednej demokracji mieści się w zwykłym sporze konstytucyjnym, w państwie autorytarnym może zostać oficjalnie oznaczone jako „ekstremizm”. Z kolei propozycja większościowa może być skrajnie represyjna wobec mniejszości. Sama liczebność zwolenników nie rozstrzyga zatem, czy stanowisko szanuje godność człowieka, pluralizm i prawa podstawowe.

W tym serwisie określenie radykalny pogląd oznacza postulat daleko idącej zmiany społecznej, politycznej lub religijnej. Nie będzie używane jako skrót dla zagrożenia. Jeżeli autor ma na myśli aprobatę przemocy, powinien napisać „usprawiedliwianie przemocy”. Jeżeli ma na myśli zamiar, przygotowanie albo udział w organizacji, powinien nazwać właśnie to zachowanie.

Ekstremizm: pojęcie normatywne i zależne od punktu odniesienia

„Ekstremizm” jest trudniejszy niż „radykalizm”, ponieważ zwykle zawiera ocenę. Nie informuje tylko, że stanowisko znajduje się daleko od środka. Sugeruje również konflikt z zasadami uznanymi przez mówiącego za podstawowe. Bez wskazania tych zasad definicja pozostaje niepełna.

Możliwe są co najmniej cztery punkty odniesienia:

  1. statystyczny — pogląd jest bardzo rzadki;
  2. polityczny — znajduje się daleko od bieżącego centrum;
  3. konstytucyjny — odrzuca demokratyczny porządek i prawa podstawowe;
  4. behawioralny — uznaje przemoc za dopuszczalny środek realizacji celu.

Te kryteria nie zawsze wskazują tę samą grupę. Rzadkie stanowisko może być całkowicie pokojowe. Pogląd większości może naruszać prawa jednostki. Krytyk ustroju może żądać poszerzenia demokracji, a legalnie działające ugrupowanie może stopniowo podważać jej gwarancje. Dlatego określenie „ekstremistyczny” bez rozwinięcia ma niewielką wartość analityczną.

Alex P. Schmid proponuje oceniać radykalizm i ekstremizm w odniesieniu do konkretnego mainstreamu danego czasu i miejsca, przypominając zarazem, że historyczny radykalizm nie był synonimem terroryzmu. Jego szeroki przegląd pokazuje też, że badacze i państwa nie dysponują jedną uzgodnioną definicją „ekstremizmu”.3 Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka ostrzega, że nieostre krajowe pojęcia ekstremizmu mogą naruszać zasadę legalności i prawa człowieka, zwłaszcza gdy obejmują sam sprzeciw wobec oficjalnie wskazanych wartości bez elementu przemocy.4

W analizie demokratycznej przydatne jest rozróżnienie dwóch warstw:

  • ekstremizm antypluralistyczny — odrzucenie równej godności części ludzi, prawa przeciwnika do legalnego istnienia albo reguł pokojowej zmiany władzy;
  • ekstremizm przemocowy — popieranie, ułatwianie, grożenie lub stosowanie przemocy motywowanej politycznie, ideologicznie albo religijnie.

Pierwsza warstwa może tworzyć klimat sprzyjający przemocy, ale nie jest automatycznie zachowaniem przemocowym ani przestępstwem. Druga kieruje uwagę na środek działania. W języku profilaktyki bezpieczeństwa to właśnie ona ma największe znaczenie, choć i tutaj należy rozróżniać wypowiedź, intencję, zdolność i czyn.

„Brutalny ekstremizm” czy „ekstremizm przemocowy”

W polskich dokumentach i przekładach angielskie violent extremism bywa oddawane jako „brutalny ekstremizm”, „gwałtowny ekstremizm” albo „ekstremizm przemocowy”. Najbardziej przejrzyste jest ostatnie sformułowanie: wskazuje, że chodzi o relację z przemocą, a nie o natężenie emocji czy stylistyczną brutalność.

Nie istnieje powszechnie obowiązująca definicja violent extremism w prawie międzynarodowym. Plan działania Sekretarza Generalnego ONZ z 2015 r. celowo nie ustanowił jednej definicji, pozostawiając państwom tworzenie rozwiązań zgodnych z prawem międzynarodowym i prawami człowieka.5 Taka elastyczność pozwala dostosować politykę do różnych form przemocy, ale ma cenę: państwa mogą pod tą samą etykietą umieszczać terroryzm, powstanie zbrojne, zamieszki, mowę nienawiści, radykalną opozycję albo pokojową działalność dysydentów.

Dlatego w tym serwisie ekstremizm przemocowy oznacza poglądy, narracje, sieci lub działania, które usprawiedliwiają, wspierają, ułatwiają albo realizują poważną przemoc wobec ludzi lub groźbę takiej przemocy w imię celu politycznego, ideologicznego bądź religijnego. Definicja robocza:

  • nie ogranicza zjawiska do jednej religii ani jednego kierunku politycznego;
  • nie uznaje za przemoc samych obraźliwych lub antydemokratycznych przekonań;
  • nie przesądza, że każdy przypadek jest terroryzmem w sensie prawnym;
  • nie zwalnia z opisania konkretnego zachowania;
  • nie służy jako podstawa odpowiedzialności karnej.

Słowo „przemoc” również wymaga doprecyzowania. W badaniach może obejmować przemoc fizyczną wobec ludzi, groźby, poważne niszczenie mienia, przemoc seksualną, porwania albo przymus. W innych dyscyplinach mówi się o przemocy symbolicznej, strukturalnej czy ekonomicznej. Są to ważne pojęcia, lecz bez zaznaczenia zmiany poziomu analizy ich włączenie do definicji ekstremizmu przemocowego rozmyłoby granicę interwencji bezpieczeństwa.

Radykalizacja jest procesem, nie rodzajem osoby

Końcówka „-izacja” sugeruje zmianę w czasie. Radykalizacja nie jest więc nazwą osobowości ani trwałej klasy ludzi. To pojęcie procesowe: ma opisywać przesunięcie w przekonaniach, emocjach, relacjach, tożsamości lub zachowaniu.

W praktyce słowo bywa jednak używane jako etykieta stanu: „osoba zradykalizowana”. Taki skrót ma sens tylko wtedy, gdy wiadomo:

  • pod jakim względem nastąpiła zmiana;
  • na podstawie jakich danych ją stwierdzono;
  • jaki jest jej kierunek i okres;
  • czy chodzi o opinię, gotowość, zachowanie, przynależność czy ryzyko;
  • kto i w jakim celu dokonał oceny.

Bez tych informacji określenie może oznaczać wszystko: od młodego człowieka, który przyjął ortodoksyjne praktyki religijne, po osobę planującą atak. Tak szeroka kategoria jest zarazem niesprawiedliwa i mało użyteczna.

Randy Borum zwraca uwagę, że skupienie wyłącznie na ideologicznej radykalizacji sugeruje, jakoby radykalne przekonania były koniecznym zwiastunem terroryzmu. Dostępne badania tego nie potwierdzają. Drogi do zaangażowania są różne, a te same mechanizmy mogą działać odmiennie u różnych ludzi i w różnych kontekstach.6 Zamiast wyobrażać sobie jeden proces, lepiej mówić o rodzinie procesów:

  • zaostrzaniu ocen i podziału „my–oni”;
  • wzroście akceptacji przemocy;
  • wejściu do zamkniętej sieci;
  • przyjmowaniu roli organizacyjnej;
  • uczeniu się praktyk grupy;
  • przejściu od fantazji lub deklaracji do przygotowania;
  • mobilizacji wywołanej nagłym wydarzeniem.

Te zmiany mogą następować w różnej kolejności. Część może się zatrzymać albo odwrócić. Niektóre w ogóle nie wystąpią. Z tego powodu metafora „taśmy transmisyjnej”, która niesie człowieka od niezadowolenia przez radykalny pogląd do zamachu, jest wadliwa.

Radykalizacja poznawcza i behawioralna

Najważniejsze rozróżnienie dotyczy przekonań i działania.

Radykalizacja poznawcza oznacza zmianę poglądów: silniejsze odrzucenie istniejącego porządku, coraz sztywniejszy obraz wroga, akceptację antypluralistycznej ideologii albo uznanie przemocy za moralnie dopuszczalną. Sama kategoria poznawcza jest szeroka. Pragnienie radykalnej zmiany bez aprobaty przemocy nie jest tym samym co osobiste poczucie obowiązku zabijania.

Radykalizacja behawioralna oznacza zmianę zachowania w stronę aktywności związanej z przemocą: podejmowanie ról w przemocowej organizacji, ułatwianie czynu, grożenie, przygotowanie, szkolenie, pozyskiwanie zasobów albo atak. Nie każde nielegalne działanie polityczne ma charakter przemocowy, a nie każda przemoc polityczna spełnia prawną definicję terroryzmu.

Clark McCauley i Sophia Moskalenko przedstawili te wymiary jako dwie oddzielne piramidy: opinii i działania. Na szczycie pierwszej znajduje się osobiste moralne zobowiązanie do przemocy dla sprawy, na szczycie drugiej — udział w terroryzmie. Poziomy nie tworzą jednego automatycznego ciągu. Człowiek zajmuje równocześnie jakieś miejsce na obu wymiarach.7

To rozdzielenie pozwala zobaczyć konfiguracje, które giną w jednej skali:

Przekonania Zachowanie Co można ostrożnie powiedzieć
radykalna zmiana, odrzucenie przemocy legalna aktywność radykalizm polityczny bez przemocy
usprawiedliwianie przemocy brak aktywności niepokojąca postawa, ale nie dowód zamiaru
niejasna lub płytka ideologia pomoc grupie przemocowej behawioralne zaangażowanie mimo słabego doktrynerstwa
silna legitymizacja przemocy przygotowanie czynu zbieżność radykalizacji opinii i działania

Rozróżnienie nie oznacza, że poglądy są nieistotne. Ideologia może definiować krzywdę, wskazywać wroga, nadawać przemocy sens i usuwać moralne hamulce. Narracja może łączyć osobiste doświadczenie z konfliktem politycznym. Chodzi o coś bardziej precyzyjnego: z samej treści przekonań nie wolno mechanicznie wnioskować o gotowości do czynu.

Przegląd systematyczny czynników związanych z radykalizacją poznawczą i behawioralną potwierdza potrzebę badania ich oddzielnie. Autorzy podkreślają również problem niskiej częstości przemocy wśród osób mających skrajne poglądy, co czyni proste przewidywanie wyjątkowo podatnym na wyniki fałszywie dodatnie.8 To jedna z najważniejszych przesłanek przeciw profilowaniu całych środowisk.

Radykalizacja do przemocy i radykalizacja do terroryzmu

Sformułowanie radykalizacja prowadząca do przemocy zawęża zainteresowanie do procesu, w którym rośnie akceptacja, gotowość, zdolność lub zaangażowanie w przemoc motywowaną ideologicznie. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie używa jeszcze ostrożniejszej formuły: violent extremism and radicalization that lead to terrorism — ekstremizm przemocowy i radykalizacja prowadzące do terroryzmu. Ma ona przypominać, że nie każda radykalizacja i nie każda forma ekstremizmu kończy się terroryzmem.9

Komisja Europejska w aktualnych materiałach określa radykalizację prowadzącą do terroryzmu jako złożony, etapowy proces, w którym osoba lub grupa przyjmuje ideologię akceptującą, stosującą albo tolerującą przemoc, w tym terroryzm, dla celu politycznego lub ideologicznego.10 Definicja dobrze eksponuje przemoc i możliwość procesu grupowego. Trzeba jednak uważać na dwa elementy:

  • „etapowy” nie powinien być rozumiany jako jedna stała sekwencja;
  • przyjęcie przekonań akceptujących przemoc nadal nie jest równoznaczne z zamiarem ataku.

Termin radykalizacja do terroryzmu jest jeszcze węższy. Powinien być używany wtedy, gdy badanie lub program dotyczy procesu związanego konkretnie z czynami terrorystycznymi, a nie każdą przemocą ideologiczną. Zawężenie poprawia precyzję, ale wymaga określenia, co w danym systemie prawnym lub zbiorze danych uznaje się za terroryzm.

Nie należy budować definicji wstecz od skutku: skoro ktoś dopuścił się zamachu, każdą wcześniejszą zmianę w jego życiu nazwać „etapem radykalizacji”. Takie rozumowanie retrospektywne dobiera fakty po poznaniu wyniku. Nie pokazuje, które z nich odróżniały sprawcę od ogromnej liczby ludzi mających podobne doświadczenia i nigdy niestosujących przemocy.

Radykalizacja nie jest synonimem rekrutacji

Rekrutacja to działanie podejmowane przez grupę lub pośrednika, aby pozyskać człowieka. Radykalizacja opisuje zmianę po stronie osoby albo zbiorowości. Procesy często się splatają, lecz żaden nie wymaga drugiego:

  • ktoś może radykalizować swoje opinie bez kontaktu z formalną organizacją;
  • grupa może rekrutować osobę głównie ze względu na umiejętności, pokrewieństwo lub korzyści, zanim ta przyjmie jej pełną ideologię;
  • człowiek może wejść do środowiska dla wspólnoty, ochrony, statusu albo przygody;
  • propaganda może przygotowywać grunt, ale bezpośrednie zaproszenie przychodzić przez przyjaciela;
  • członek może wykonywać funkcje pomocnicze bez osobistej gotowości do przemocy.

Podobnie radykalizacja nie jest synonimem socjalizacji. Każda grupa przekazuje normy i role swoim członkom. Pytanie brzmi, jakie normy, jaką przemoc i jakie zachowania dana sieć normalizuje. Ogólne słowo nie może zastąpić opisu mechanizmu.

Jednostka, grupa i społeczeństwo

W mowie potocznej radykalizuje się niemal zawsze „osoba”. Badania obejmują jednak co najmniej trzy poziomy:

  • mikro — doświadczenia, emocje, przekonania i decyzje jednostki;
  • mezo — relacje, małe grupy, organizacje, instytucje i środowiska;
  • makro — konflikty polityczne, represję, wojnę, polaryzację opinii i działania państwa.

Na każdym poziomie zmienna wynikowa jest inna. Jednostka może zwiększyć gotowość do działania. Grupa może zaostrzyć kryteria przynależności, wejść w rywalizację albo uznać przemoc za strategię. Debata publiczna może normalizować odczłowieczający język. Państwo może odpowiedzieć zbiorową represją, która przekształca konflikt i wzmacnia narrację przeciwnika.

Nie wolno przenosić własności między poziomami. Jeżeli część organizacji stosuje przemoc, nie oznacza to, że każdy sympatyk ma taki zamiar. Jeżeli w kraju trwa polaryzacja, nie znaczy to, że każdy obywatel porusza się ku ekstremizmowi. Jeżeli osoba przeżyła dyskryminację, nie wynika z tego, że doświadczenie spowoduje przemoc.

Schmid postuluje, by badać nie tylko „podatną jednostkę”, ale także radykalne środowisko i wzajemne oddziaływanie stron konfliktu.3 Ta perspektywa chroni przed wygodną, lecz fałszywą historią, w której problem znajduje się wyłącznie „w głowie” pojedynczego sprawcy.

Co wnosi, a czego nie wnosi pojęcie procesu

Język procesu ma kilka zalet. Pozwala:

  • śledzić zmianę zamiast przypisywać istotę;
  • szukać momentów zatrzymania i wycofania;
  • odróżnić czynnik początkowy od podtrzymującego;
  • zauważyć rolę relacji i wydarzeń;
  • projektować pomoc adekwatną do aktualnej sytuacji.

Ma też niebezpieczną stronę. Jeżeli proces zostanie przedstawiony jako konieczny ciąg etapów, obserwator zaczyna interpretować zwykłe zachowania jako zapowiedzi późniejszego czynu. Zmiana ubioru, intensywna religijność, konflikt z rodzicami, zainteresowanie polityką, izolacja czy gniew są bardzo nieswoiste. Mogą wystąpić w milionach biografii bez związku z przemocą.

Słowo „proces” nie dowodzi przyczynowości. Nie wyjaśnia, dlaczego jedna osoba działa, a druga nie. Nie mówi, jak długo trwa zmiana. Nie rozstrzyga, czy głównym mechanizmem była ideologia, więź, zagrożenie, status, zemsta czy okazja. Jest ramą pytania badawczego, a nie gotową odpowiedzią.

Granice wobec legalnego protestu

Protest może być głośny, gniewny, zakłócający i skierowany przeciw podstawom obecnego porządku. Żadna z tych cech sama nie czyni go ekstremizmem przemocowym. W demokratycznym państwie protest jest sposobem udziału w życiu publicznym, również wtedy, gdy większość uważa jego cel za błędny albo obraźliwy.

W analizie konkretnego zdarzenia trzeba rozdzielić:

  • cel polityczny — od reformy po zmianę ustroju;
  • formę ekspresji — hasła, symbole, przemówienia, milczenie;
  • sposób działania — zgromadzenie, blokadę, okupację, bojkot;
  • naruszenie prawa — jeżeli wystąpiło;
  • przemoc lub wiarygodną groźbę — wobec ludzi albo mienia;
  • odpowiedzialność indywidualną — zamiast przypisania zachowania tłumu każdemu uczestnikowi.

Demonstracja nie staje się „terrorystyczna” dlatego, że wywołuje lęk, utrudnia ruch lub wywiera presję na władzę. W codziennym języku wiele działań „zastrasza” lub „zmusza”, ale prawo karne posługuje się znacznie bardziej określonymi przesłankami. Również pojedynczy akt przemocy podczas zgromadzenia nie upoważnia automatycznie do uznania całego ruchu i wszystkich jego postulatów za przemocowe.

Nie oznacza to immunitetu dla protestujących. Groźby, pobicie, podpalenie czy niszczenie mienia ocenia się zgodnie z prawem. Ważna jest jednak precyzja: czyn zabroniony pozostaje czynem zabronionym, lecz nie każda politycznie motywowana bezprawność jest terroryzmem, a nie każdy uczestnik odpowiada za czyn innej osoby.

Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreśla szczególną ochronę debaty politycznej i wypowiedzi w sprawach publicznych. W kontekście terroryzmu państwo może szerzej reagować na nawoływanie do przemocy, ale sama krytyka, nawet ostra i nieprzyjemna, wymaga oceny treści, kontekstu, autora, odbiorców oraz realnego oddziaływania.11

Nieposłuszeństwo obywatelskie

Nieposłuszeństwo obywatelskie polega na świadomym naruszeniu określonej normy dla publicznego zamanifestowania sprzeciwu i wywołania zmiany. W klasycznym ujęciu jest jawne, polityczne i zasadniczo bez przemocy; osoba działająca nie ukrywa moralnego uzasadnienia i często przyjmuje konsekwencje prawne.

To, że czyn jest bezprawny, nie przesądza o jego związku z radykalizacją do przemocy. Pokojowe zajęcie przestrzeni, blokada albo odmowa wykonania obowiązku mogą prowadzić do odpowiedzialności, ale należą do innej kategorii niż przygotowanie ataku. Zatarcie tej różnicy wywołuje dwa błędy:

  1. zwykły spór o granice protestu zostaje „usekurytyzowany”, czyli przeniesiony do nadzwyczajnego porządku zagrożeń;
  2. pojęcie terroryzmu traci zdolność odróżniania przemocy o szczególnej funkcji zastraszania lub wymuszania.

Granice bywają trudne. Ruch może oficjalnie deklarować niestosowanie przemocy, a tolerować zastraszanie przeciwników. Akcja wymierzona w rzecz może narazić ludzi. Sabotaż infrastruktury może mieć bardzo różną szkodliwość. Wtedy nie wystarczy etykieta „nieposłuszeństwo”. Potrzebny jest opis czynu, zamiaru, przewidywalnych skutków i organizacyjnej odpowiedzialności.

Mowa nienawiści, radykalna wypowiedź i nawoływanie do przemocy

Mowa nienawiści i radykalizacja do przemocy częściowo się przecinają, lecz nie są tym samym zjawiskiem.

Rada Europy ujmuje mowę nienawiści jako wypowiedzi, które podżegają do przemocy, nienawiści lub dyskryminacji, promują je, rozpowszechniają albo usprawiedliwiają, a także poniżają osoby lub grupy z powodu przypisanych cech albo statusu.12 Definicje krajowe i zakres sankcji różnią się. Część wypowiedzi będzie społecznie destrukcyjna, lecz pozostanie chroniona; część może wypełniać znamiona przestępstwa.

W analizie warto rozdzielić pięć poziomów:

Poziom wypowiedzi Przykładowa treść analityczna Co trzeba ustalić
radykalna krytyka odrzucenie ustroju, instytucji lub doktryny brak domniemania przemocy
pogarda i odczłowieczanie przedstawienie grupy jako gorszej, nieczystej, zagrażającej adresaci, zasięg, powtarzalność, kontekst
usprawiedliwianie przemocy uznanie przemocy za słuszną w określonych warunkach ogólność lub konkretność, związek z działaniem
nawoływanie zachęcanie innych do przemocy zamiar, treść, odbiorcy, prawdopodobieństwo skutku
groźba lub instrukcja dla czynu komunikat skierowany do celu albo wykonawców wiarygodność, zdolność, bezpośredniość, prawo

Odczłowieczanie może obniżać moralne bariery i jest ważne dla rozumienia legitymizacji przemocy. Nadal nie wolno jednak przeskakiwać z analizy języka do pewnej prognozy zachowania jednostki. Tysiące osób mogą powtarzać szkodliwy slogan; tylko nieliczne przejdą do przygotowania przemocy. Dla profilaktyki jest to powód, by badać dodatkowe informacje, nie powód do ignorowania wypowiedzi.

Z drugiej strony wolność słowa nie oznacza, że każda wypowiedź jest neutralna dla oceny zagrożenia. Konkretna pochwała niedawnego ataku skierowana do podatnej grupy, wskazywanie celu, presja na wykonawcę lub groźba mogą mieć zupełnie inne znaczenie niż abstrakcyjna dyskusja o dopuszczalności przemocy w historii. Kontekst nie jest dodatkiem do słów; współtworzy ich funkcję.

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2017/541 wymaga penalizacji publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa terrorystycznego, gdy zachowanie powoduje niebezpieczeństwo popełnienia takiego czynu. Nakazuje uwzględniać szczególne okoliczności, wiarygodność i znaczenie niebezpieczeństwa. Jednocześnie wyraźnie stwierdza, że radykalne, polemiczne lub kontrowersyjne poglądy w debacie publicznej pozostają poza zakresem tej regulacji.13

To dobre przypomnienie ogólnej zasady: radykalność treści nie zastępuje prawnej i empirycznej analizy związku z przemocą.

Fundamentalizm i ortodoksja religijna

Fundamentalizm, konserwatyzm, ortodoksja i ekstremizm bywają w publicystyce mieszane. To szczególnie szkodliwe w pracy z mniejszościami religijnymi.

Ortodoksja oznacza zgodność z uznanym zespołem doktryn danej wspólnoty. Konserwatyzm religijny może oznaczać przywiązanie do tradycyjnych norm. Fundamentalizm jest pojęciem historycznym i porównawczym, używanym dla ruchów dążących do przywrócenia uznanych fundamentów wiary i podporządkowania im życia. Żadne z tych określeń samo nie dowodzi zgody na przemoc.

Religijność może być elementem tożsamości, źródłem sensu, wspólnoty i norm powstrzymujących przemoc. Może też zostać włączona do narracji legitymizującej atak. Tak samo idee świeckie — nacjonalizm, rewolucja, supremacja rasowa, akceleracjonizm czy skrajny antyrządowy libertarianizm — mogą być interpretowane pokojowo lub przemocowo.

Stanisław Kosmynka, analizując religijną legitymizację dżihadyzmu, wyraźnie odróżnia zasady islamu od ideologii terrorystycznej, która selektywnie wykorzystuje język sacrum do uzasadniania przemocy.14 W późniejszej analizie hiszpańskiej prewencji autor oddziela również szeroki salafizm od salafizmu dżihadystycznego i przestrzega przed automatycznym utożsamianiem religijności z zagrożeniem.15

Dla praktyka liczą się pytania bardziej konkretne niż „czy ta osoba jest fundamentalistą?”:

  • Czy uznaje przemoc wobec wskazanych ludzi za moralnie obowiązkową?
  • Czy odmawia przeciwnikom prawa do życia lub legalnego istnienia?
  • Czy występuje nacisk grupowy na wykonanie czynu?
  • Czy pojawiają się zachowania przygotowawcze?
  • Czy wypowiedź ma charakter teologicznej dyskusji, prowokacji, fantazji, groźby czy zadania organizacyjnego?

Państwo nie powinno ustanawiać testu „właściwej religii”. Może natomiast reagować na zachowanie i wiarygodne zagrożenie niezależnie od tego, jakim językiem są uzasadniane.

Radykalizacja a terroryzm w prawie polskim

„Radykalizacja” nie jest w polskim Kodeksie karnym samodzielnym typem przestępstwa. Jest pojęciem używanym w badaniach i polityce prewencyjnej. Odpowiedzialność karna wymaga wypełnienia znamion konkretnego czynu zabronionego. To rozdzielenie ma fundamentalne znaczenie: człowiek nie odpowiada karnie za umieszczenie go na naukowym kontinuum poglądów.

Zgodnie z art. 115 § 20 Kodeksu karnego przestępstwo o charakterze terrorystycznym musi być czynem zabronionym zagrożonym karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej pięć lat, i zostać popełnione w jednym z określonych celów:

  • poważnego zastraszenia wielu osób;
  • zmuszenia organu władzy publicznej Polski, innego państwa lub organizacji międzynarodowej do podjęcia albo zaniechania czynności;
  • wywołania poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce Polski, innego państwa albo organizacji międzynarodowej.

Definicja obejmuje też groźbę popełnienia takiego czynu.16 O kwalifikacji nie decyduje więc samo radykalne przekonanie ani ogólna polityczna motywacja. Potrzebny jest czyn o odpowiedniej wadze i szczególny cel.

Kodeks penalizuje także inne zachowania istotne dla tej tematyki, między innymi publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa lub pochwalanie go, rozpowszechnianie treści mogących ułatwić przestępstwo terrorystyczne z wymaganym zamiarem, udział w grupie przestępczej albo terrorystycznej oraz niektóre formy finansowania. Każdy z tych przepisów ma własne znamiona. Z faktu, że wypowiedź jest „ekstremistyczna” w ocenie badacza, nie wynika automatycznie spełnienie któregoś z nich.

Stan prawny może się zmieniać, a kwalifikacja zależy od faktów sprawy. Ten artykuł nie zastępuje analizy prawniczej. Jego zadaniem jest pokazanie dwóch różnych porządków:

  • prawo ustala progi odpowiedzialności i skutki formalne;
  • profilaktyka może działać przed przestępstwem, ale musi mieć podstawę prawną, proporcjonalny cel i zabezpieczenia przed arbitralnością.

Jeżeli program prewencyjny obejmuje zachowania legalne, nie wolno przedstawiać uczestnika jak skazanego. Jeżeli natomiast zespół otrzymuje wiarygodną informację o przygotowaniu czynu, nie powinien ukrywać jej pod miękką etykietą „potrzeby wsparcia”. Prawidłowy język pomaga dobrać właściwy tryb działania.

Czyn terrorystyczny, przemoc ekstremistyczna i przestępstwo z nienawiści

Kategorie te mogą się przecinać.

Atak na osobę z powodu jej pochodzenia może być przestępstwem z nienawiści. Jeśli sprawca działa w celu poważnego zastraszenia całej społeczności i spełnione są pozostałe przesłanki, czyn może mieć także charakter terrorystyczny. Przemoc skrajnie prawicowej grupy może być analizowana jako ekstremizm przemocowy, nawet jeżeli konkretny czyn nie spełnia ustawowej definicji terroryzmu. Z kolei atak terrorystyczny może mieć cel strategiczny niezwiązany z cechą chronioną ofiar.

W publikacji należy zatem odpowiadać na osobne pytania:

  1. Jaki czyn miał miejsce?
  2. Jaka była motywacja lub cel?
  3. Kto był bezpośrednim celem, a kto szerszą publicznością?
  4. Jaką kwalifikację przyjęły właściwe organy lub sąd?
  5. Jakiej kategorii używa badanie i według jakiej definicji?

Media często nazywają sprawcę terrorystą przed zakończeniem śledztwa. Badacz może stosować inną definicję niż prokurator, a baza danych jeszcze inną. Nie musi to oznaczać błędu, o ile każda klasyfikacja jest jawna. Błędem jest zestawianie liczb z różnych systemów tak, jakby mierzyły to samo.

Etykieta „ekstremista” nie jest opisem osoby

Etykieta ma tendencję do pochłaniania wszystkich innych informacji. Gdy człowiek zostaje nazwany ekstremistą, jego zwykłe zachowania mogą być odczytywane jako podstęp, a każde zaprzeczenie jako dowód ukrywania zamiarów. Powstaje rozumowanie niefalsyfikowalne.

Precyzyjna dokumentacja powinna oddzielać:

  • fakt — co dokładnie powiedziano lub zrobiono;
  • źródło — kto to zaobserwował i w jakich warunkach;
  • interpretację — jakie są możliwe znaczenia;
  • niepewność — czego nie wiadomo;
  • hipotezę ryzyka — jaki scenariusz jest rozważany;
  • informację przeciwną — co osłabia hipotezę;
  • decyzję — jaka reakcja jest proporcjonalna i kto za nią odpowiada.

Zapis „uczestnik propaguje ekstremizm” jest słaby. Zapis „uczestnik podczas dwóch spotkań uzasadniał ataki na cywilów jako obowiązek i przesłał wskazanej osobie materiał pochwalający konkretny zamach” jest możliwy do zweryfikowania. Nadal nie przesądza intencji, ale pokazuje podstawę dalszej oceny.

Ta zasada chroni również osobę ocenianą. Umożliwia korektę błędu, kontrolę jakości i usunięcie nieaktualnej informacji. Etykieta może pozostać w dokumentacji latami, nawet gdy nie wiadomo, co pierwotnie znaczyła.

Czy można „zradykalizować się” bez ideologii

Jeśli radykalizację zdefiniujemy jako przyjęcie spójnej ideologii, przypadki o słabym doktrynerstwie wypadną poza pojęcie. Tymczasem udział w przemocy może być napędzany przez:

  • lojalność wobec przyjaciela lub partnera;
  • pragnienie przynależności;
  • poszukiwanie statusu i znaczenia;
  • fascynację przemocą;
  • zemstę;
  • korzyść materialną;
  • przymus;
  • osobisty kryzys połączony z dostępną narracją;
  • stopniowe wykonywanie coraz bardziej obciążających zadań.

Ideologia nadal może pełnić ważną funkcję: usprawiedliwiać, nazywać wroga, dostarczać symboli i łączyć biografię z konfliktem. Nie musi jednak być początkiem procesu ani uporządkowanym systemem przekonań. Ktoś może najpierw wejść w relację i dopiero później nauczyć się języka, który nada jego działaniu sens.

Z tego powodu neutralne określenie zaangażowanie w przemoc ekstremistyczną jest czasem trafniejsze niż „radykalizacja”. Skupia się na rezultacie wymagającym wyjaśnienia, bez przesądzania, że droga prowadziła przez kolejne stadia zmiany ideologicznej.

Czy każda ideologia przemocowa jest ekstremizmem

Pojęcie staje się politycznie asymetryczne, gdy „ekstremizmem” nazywa się wyłącznie przemoc przeciwników państwa, a przemoc własnej strony traktuje jako neutralne „utrzymanie porządku”. Badanie musi być zdolne do analizy:

  • przemocy organizacji niepaństwowych;
  • przemocy między ruchami;
  • pogromów i przemocy zbiorowej;
  • przemocy paramilitarnej;
  • nadużyć organów państwa;
  • wzajemnej eskalacji.

Nie oznacza to zrównania wszystkich aktorów. Państwo ma prawo i obowiązek stosować siłę w granicach prawa, a nie każda operacja jest „ekstremizmem”. Różnica polega na podstawie prawnej, celu, konieczności, proporcjonalności, odpowiedzialności i kontroli. Gdy instytucja przekracza te granice, analiza nie może usuwać tego faktu tylko dlatego, że sprawca działał oficjalnie.

Wysoki Komisarz ONZ podkreśla, że naruszenia praw człowieka i brak rozliczalności mogą tworzyć warunki sprzyjające przemocy, a nieograniczone definicje ekstremizmu same stają się narzędziem represji.4 Poszanowanie praw nie jest przeszkodą w prewencji. Jest częścią jej wiarygodności.

Definicja robocza dla całego działu

Na potrzeby dalszych artykułów przyjmujemy następujący słownik:

Radykalizm — dążenie do głębokiej zmiany istniejącego porządku albo pogląd znacząco odchodzący od bieżącego centrum. Nie przesądza o przemocy.

Ekstremizm — stanowisko odrzucające określone podstawowe normy, najczęściej pluralizm, równą godność ludzi lub reguły pokojowego konfliktu. Termin wymaga wskazania punktu odniesienia.

Ekstremizm przemocowy — przekonania, narracje, sieci lub działania usprawiedliwiające, wspierające, ułatwiające albo realizujące poważną przemoc ideologicznie motywowaną. Jest kategorią analityczną i polityczną, nie samodzielną kwalifikacją karną.

Radykalizacja — proces zmiany w kierunku większej skrajności przekonań, emocji lub zachowania. Bez dopełnienia pojęcie jest zbyt szerokie dla decyzji bezpieczeństwa.

Radykalizacja prowadząca do przemocy — proces, w którym zwiększa się akceptacja, gotowość, zdolność albo zaangażowanie w ideologicznie motywowaną przemoc. Nie oznacza jednej sekwencji ani nieuchronnego wyniku.

Radykalizacja prowadząca do terroryzmu — węższy przypadek odnoszący się do zaangażowania w czyny terrorystyczne według jawnie przyjętej definicji.

Rekrutacja — celowe pozyskiwanie osoby przez grupę, sieć albo mobilizującego aktora.

Mobilizacja do przemocy — przejście od postawy lub gotowości do zachowań bezpośrednio przybliżających czyn.

Disengagement, czyli wycofanie behawioralne — ograniczenie albo zakończenie udziału w przemocy lub grupie bez koniecznej zmiany wszystkich poglądów.

Deradykalizacja — zmiana przekonań związana zwłaszcza z delegitymizacją przemocy; w literaturze termin bywa używany szerzej, dlatego każdy program musi określić własny rezultat.

Ostatnie dwa pojęcia zostaną dokładnie rozdzielone w osobnym artykule. Tutaj są potrzebne tylko po to, by pokazać symetrię problemu: tak jak wejście w przemoc nie jest jednym wymiarem, tak wyjście nie polega na cofnięciu identycznej taśmy.

Jak nazywać obserwowane zjawisko

Przed użyciem słowa „radykalizacja” warto przejść przez prostą sekwencję pytań:

  1. Co się zmieniło? Pogląd, emocja, relacja, rola, zachowanie czy zdolność?
  2. Względem czego? Własnego wcześniejszego funkcjonowania, norm grupy, prawa czy centrum debaty?
  3. Jaki jest związek z przemocą? Brak, abstrakcyjna aprobata, usprawiedliwienie konkretnego czynu, zamiar, przygotowanie?
  4. Jaka przemoc? Wobec ludzi, mienia, instytucji; groźba czy wykonanie?
  5. Jaki kontekst? Polityczny, religijny, osobisty, kryminalny, mieszany?
  6. Jakie są dane przeciwne? Odrzucenie przemocy, wycofanie, brak zdolności, alternatywne wyjaśnienie?
  7. Po co stosujemy termin? Badanie, pomoc, triage, postępowanie karne, komunikacja publiczna?

Po tej analizie często można użyć dokładniejszego zdania:

  • zamiast „zradykalizował się” — „zaczął publicznie usprawiedliwiać przemoc wobec wskazanej grupy”;
  • zamiast „jest ekstremistą” — „należy do organizacji odrzucającej pluralizm, ale nie stwierdzono zachowań przemocowych”;
  • zamiast „radykalna społeczność” — „w części lokalnej sieci rozpowszechniane są treści pochwalające ataki”;
  • zamiast „radykalizacja internetowa” — „kontakt online doprowadził do relacji z osobą mobilizującą do działania”.

Dokładność nie jest stylistyczną ostrożnością. Ułatwia dobór reakcji i późniejszą ewaluację.

Najczęstsze błędy pojęciowe

Błąd 1: „Im bardziej radykalny pogląd, tym bliżej zamachu”

Skrajność opinii i zaangażowanie w działanie są powiązane słabiej, niż sugeruje jedna drabina. Potrzebna jest osobna analiza zachowania, intencji i zdolności.

Błąd 2: „Każdy terrorysta przeszedł tę samą ścieżkę”

Podobny skutek może powstać przez różne mechanizmy. Model opisujący jedną próbę i okres nie jest uniwersalną mapą.

Błąd 3: „Zmiana religijności jest zmianą ryzyka”

Może być rozwojem tożsamości, poszukiwaniem wspólnoty lub praktyką ochronną. Znaczenie zależy od treści i zachowań, nie od intensywności religijności.

Błąd 4: „Ekstremizm to wszystko, co odrzuca nasze wartości”

Bez wskazania wartości, przemocy i konsekwencji termin może służyć zwalczaniu opozycji. W demokracji niepopularne poglądy korzystają z ochrony, choć ochrona nie obejmuje wszystkich gróźb i nawoływania.

Błąd 5: „Jeśli coś jest legalne, nie ma znaczenia dla ryzyka”

Legalna wypowiedź może być jedną z wielu informacji istotnych dla oceny, ale nie wolno traktować jej jak przestępstwa. Reakcja prewencyjna musi być proporcjonalna i oparta na szerszym kontekście.

Błąd 6: „Jeśli ktoś nie zmienił ideologii, program poniósł porażkę”

Zaprzestanie przemocy może mieć samoistną wartość i utrzymywać się mimo radykalnych poglądów. Kryterium sukcesu zależy od celu programu i powinno być ustalone przed oceną.

Błąd 7: „Przyczyna znajduje się wyłącznie w jednostce”

Radykalizacja i mobilizacja zachodzą w relacjach, instytucjach i konflikcie. Indywidualna pomoc nie zastąpi naprawy bezprawia, dyskryminacji czy przemocy grupowej.

Błąd 8: „Wyjaśnianie oznacza usprawiedliwianie”

Badanie mechanizmów nie odbiera sprawcy odpowiedzialności. Bez wyjaśnienia nie da się jednak projektować skutecznej prewencji.

Błąd 9: „Brak jednej definicji oznacza, że pojęcie jest bezużyteczne”

Pojęcie może być użyteczne, jeśli autor jawnie określa wymiar, poziom analizy i rezultat. Problemem nie jest wielość definicji sama w sobie, lecz ich ukryte mieszanie.

Minimalny standard dla badań i programów

Każde badanie lub program używający pojęcia radykalizacji powinien odpowiedzieć co najmniej na siedem pytań:

  1. Jaka jest definicja wyniku?
  2. Czy mierzona jest opinia, intencja, zachowanie, członkostwo czy skazanie?
  3. Jaka jest populacja i kontekst ideologiczny?
  4. Jak odróżniono legalny radykalizm od związku z przemocą?
  5. Z jakiego źródła pochodzą dane?
  6. Jak potraktowano zmianę w czasie i informacje podważające ocenę?
  7. Jakie skutki wywoła błędna klasyfikacja?

Bez tego dwie publikacje mogą twierdzić, że mierzą „radykalizację”, chociaż jedna używa skali aprobaty przemocy, druga zgłoszeń do programu, trzecia członkostwa w zakazanej organizacji, a czwarta wyroków. Ich wyników nie należy bezpośrednio porównywać.

W programie praktycznym definicja powinna być powiązana z mandatem instytucji. Szkoła nie jest służbą śledczą, psychoterapeuta nie jest funkcjonariuszem operacyjnym, a policjant nie zastępuje pracownika socjalnego. Współpraca nie usuwa różnic odpowiedzialności, poufności i standardu dowodowego.

Polskie opracowanie SGH stosuje zgodny z tym porządkiem podział na zmianę behawioralną, poznawczą i organizacyjną, zarazem nie ograniczając deradykalizacji do jednego nurtu ideologicznego.17

Wnioski

Radykalizm, ekstremizm i terroryzm nie tworzą naturalnej, jednej skali. Pierwsze pojęcie opisuje głębokość postulowanej zmiany, drugie zależy od normatywnego punktu odniesienia, a trzecie odnosi się do szczególnej kategorii czynów. Radykalizacja jest nazwą zmiany, lecz dopiero jej dopełnienie mówi, czy chodzi o poglądy, relacje, zachowania czy przemoc.

Dla ochrony bezpieczeństwa i praw człowieka najważniejsze są cztery reguły:

  1. oddzielaj przekonania od zachowania;
  2. nazywaj konkretny związek z przemocą;
  3. nie przenoś kategorii badawczej wprost do prawa ani prawa do diagnozy;
  4. zastępuj etykietę opisem faktów, kontekstu i niepewności.

Tak rozumiana precyzja nie osłabia reagowania. Pozwala kierować uwagę na osoby i sytuacje, w których istnieje rzeczywista ścieżka do przemocy, zamiast zużywać zaufanie i zasoby na kontrolę pokojowego radykalizmu.

Przypisy